środa, 14 maja 2014

Perła

Brak weny, brak tematów, chandra... Mam kilka pomysłów, jak zbiorę się napiszę coś swojego. Dziś chciałbym przypomnieć kolejne opowiadanie mojej śp. znajomej malarki, pisarki i poetki Krysi Kwiatkowskiej.

Jeśli opowiadanie wzbudzi twój niepokój, naruszy utarte tory myślenia, sprawi że zaczniesz się zastanawiać nad czymś, co uważałaś/uważałeś za pewne i oczywiste...

...to dobrze. Ma wzbudzać, naruszać i sprawiać.

PERŁA


Pewien Arab nasłuchał się opowieści o  Arabie, który sprzedał wszystko co miał, by kupić najpiękniejszą perłę, jaką kiedykolwiek oglądały ludzkie oczy.

Blask tej perły prześladował go w snach.

I  wreszcie stało się, że do miasta przybył wędrowiec i  spod chusty, zszarzałej na piaskach pustyni, wyciągnął coś, co mogło być tylko ową perłą.

Arab wpatrywał się w  nią długo, a  potem przeniósł wzrok na swój dom, ogród i winnicę, gdzie dojrzewały już winne grona, i rzekł do wędrowca:

- Mówisz, że twoja perła jest warta tyle co cały mój dobytek. Wejdź więc, proszę, pod mój dach, obmyj swoje stopy, skosztuj wody, chleba i daktyli, spocznij na pufach haftowanych zręcznymi rękami mojej żony, nasyć się wonią róż, posłuchaj naszych pieśni i zapytaj sam siebie, czy zamieniłbyś to wszystko na wieczny, zimny blask bólu zranionej ostrygi? Tym jest bowiem w  istocie perła, którą mi oferujesz.

Wędrowiec odszedł, zasmucony. Arab zaś od tej chwili nabrał brzydkiego zwyczaju plucia przez zęby, ilekroć ktoś przy nim wspomniał o handlarzach nieba.

5 komentarzy:

  1. Moment...to najpierw Arab marzy o perle a potem...wychodzi na to,jakby ten wedrowiec mu sie napraszał z ta perła i ten go ustawia do pionu...czy dobrze rozumiem..?
    Kraje arabskie lubię ale..chyba raczej te..Semiramidy.
    Nawiązując do tej przypowieści, życie rodzinne, dom i korzenie rodu nie mają ceny.Czy więc to byłaby perła czy szmaragd, wędrowiec odszedłby smutny...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Mario,

      O co chodziło Autorce, niestety nie jestem już w stanie zapytać. Jednak w kontekście zamieszczonego wcześniej opowiadanka "Hiob" i zdaniem "Są bowiem w życiu rzeczy ważniejsze niż być najpobożniejszym z pobożnych i najwierniejszym z wiernych." dopatruję się tu polemiki z chrześcijaństwem:

      Dalej podobne jest Królestwo Niebios do kupca, szukającego pięknych pereł, Który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.
      Mat. 13:45-46 (BW)



      I tu Krysia ustami Araba (i mam przekonanie, że chodzi tu o Arabów z czasów przedislamskich, Żydzi nie kojarzą się z takim romantycznym podejściem, a inne ludy zamieszkujące naonczas tamte okolice mogły być dla czytelnika zbyt abstrakcyjne) zadaje wędrowcowi z perłą pytanie: czy zamieniłbyś kochającą żonę, dom, zapach róż rosnących wokół niego, wieczorne pieśni śpiewane z przyjaciółmi na wieczny, zimny blask bólu zranionej ostrygi?.
      Słusznie zauważyłaś, że życie rodzinne i dom są cenniejsze niż perła.
      Pytanie Araba w tym kontekście budzi niepokój. I ma budzić.

      pozdrawiam i zapraszam na stronę śp. Krysi:
      http://kwiatkowska.gryzzly.com/
      i mirror: http://kwiatkowska.esy.es/



      Usuń
    2. Przyznam się, że nie umiałam się dopatrzeć owej polemiki z chrześcijaństwem. Wstyd mi.

      O ile pamiętam, Jezus nakazał wyprzeć się samego siebie, wyrzec rodziny i iść za nim. Może to On jest tą perłą? Co kto woli...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Ani najpiękniejsza perła, ani diament ani nic nie zastąpią drugiego człowieka i rodziny. Kiedy tego brak żadne kosztowności nie są w stanie zrekompensować brakow.

    OdpowiedzUsuń