środa, 29 stycznia 2014

Teraz trochę prozy

Ponieważ wiersz śp. Krysi Kwiatkowskiej spotkał się z życzliwym przyjęciem, postanowiłem kontynuować prezentację dorobku Krysi. Dziś jedna z historii nazywanych przez Krysię apokryfami. Sama Krysia tak opisała swoje wersje różnych historii:
Czasami lubię wywrócić jakąś historię na lewą stronę. Odsłaniają się wtedy ukryte powiązania, przewrotne sensy, których nie widać w zwykłej, pobieżnej lekturze. Wszystko wygląda inaczej. Czy prawdziwiej? Nie wiem. Czy prawdą jest to, co napisane, czy to, co można w tym napisanym odczytać?


HIOB

Hiob nie kochał nikogo. Nie był też za nic wdzięczny. I nic go tak naprawdę nie cieszyło.

Ciągle dręczyły go wątpliwości.

Pragnął Wielkiej Próby.

Czekał na nią.

Gdy więc posłaniec przyniósł mu wieść o śmierci córki, prawie że odetchnął z ulgą. Przepisowo rozdarł szaty i odpowiedział bynajmniej nie jak kochający i zrozpaczony ojciec ani tym bardziej nie jak ktoś, na kogo spadł grom z jasnego nieba:

- Bóg dał, Bóg wziął, pochwalone niech będzie Imię Jego.

Był przecież doskonale przygotowany.

Wkrótce jednak znów opadły go wątpliwości i zapragnął jeszcze cięższej próby. Bóg przychylił się do jego niemej prośby i odebrał mu całą rodzinę i cały dobytek. Ale Hiob chciał więcej. Chciał być najwierniejszym z wiernych, tym, który i na śmietniku będzie chwalił Imię Pańskie.

Wkrótce więc jego ciało pokryło się wrzodami.

Ból uczynił Hioba strzępem wyjącego mięsa.

Wtedy Bóg przemówił do niego w tym dziwnym języku, w którym nie ma słów "ale", "gdyby" i "aczkolwiek". Być może nie ma w nim w ogóle żadnych słów.

Ale Hiob zrozumiał.

Poprosił przyjaciół, by sprowadzili lekarza, a gdy był już dostatecznie silny, zabrał się znowu za uprawianie pola i winnicy.

Po jakimś czasie założył drugą rodzinę.

Tylko w snach ciągle słyszał śpiew swojej pierwszej córki, zgwałconej i zabitej przy dalekiej studni. Budził się wtedy zlany potem i szeptał: Boże, przebacz.

Są bowiem w życiu rzeczy ważniejsze niż być najpobożniejszym z pobożnych i najwierniejszym z wiernych.

Źródło: Wolę tych co błądzili, BŁ SPP, s. 42, Łódź, 1984, ISBN 9000950-4-1
Wkrótce kolejne fragmenty twórczości Krysi. Wyróżnienie w tekście pochodzi od blogera.

3 komentarze:

  1. Mówiłem,że piękne te apokryfy.
    Tropię takie "nicowania"arcyhistorii w sieci,ale jest ich tak mało,że prawie nie ma ich już wcale.


    OdpowiedzUsuń
  2. Krysia była dobra w odczytywaniu treści spomiędzy wierszy. Szkoda, że pisze już w innym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo piękny tekst, forma przypomina mi nieco katechezy o. Adama Szustaka OP

    fabularyzowanie historii Biblijnej, po to, by stała się nam bliższa

    dążenie do doskonałości to pycha, zawsze... nawet jeśli chodzi o doskonałość modlitwy

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń