czwartek, 9 sierpnia 2012

Powrót do normalności: kara chłosty

Niestety, w najbliższej przyszłości pozostanie jedynie pobożnym życzeniem. A szkoda.

Post ten, pierwszy niepodróżniczy, napisałem poruszony zdarzeniem, jakie miało miejsce naście dni temu w Łodzi. Banda chuligańskiego ścierwa maczetami ścięła kilka drzew w niewielkim parku "Górka Widzewska".






Osobników takich trudno jest mi nazwać, gdyż nie używam pewnych słów, a nawet gdyby, to nie istnieje dość wulgarne słowo, by takich określić. Ludźmi na pewno nie są, gdyż bycie człowiekiem, to coś więcej niż umiejętność gadania i brak ogona. Na takich osobników najlepszą metodą jest solidne lanie, takie żeby bolało, naprawdę bolało. Najlepiej wymierzone publicznie. Kara taka będzie zarówno dotkliwa (bolące pośladki) jak i odstraszająca (efekt elektrycznego pastucha). I w mojej ocenie jedyną, jaka jest w stanie dotrzeć do takowych osobników.


Pokaż Refael72 na większej mapie

2 komentarze:

  1. Czasami pręgierz na rynku albo dyby wydają się najbardziej udanymi pomysłami średniowiecza na resocjalizację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasi dziadkowie pamiętają tzw. DYSCYPLINĘ . Najlepsze były z koziej nóżki.

      Usuń